czystaoferta.pl

Jak wycenić wdrożenie po audycie, żeby nie sprzedawać godzin

 · CzystaOferta

Kalkulator, długopis i pusta kartka przygotowane do wyceny

Audyt się skończył, rozmówca jest przekonany i zadaje pytanie, na którym wszystko się rozstrzyga: ile to kosztuje. Od odpowiedzi zależy, czy powstaje projekt, czy przysługa, i czy za pół roku będziesz do tej firmy wracał z przyjemnością.

Dlaczego stawka godzinowa przegrywa

Rozmówca nie potrafi ocenić, czy dwanaście godzin to dużo. Nie wie, co się w nich mieści, więc porównuje jedyne, co rozumie, stawkę, z zarobkami własnych pracowników. Do tego godziny karzą za sprawność: im lepiej znasz robotę, tym mniej zarabiasz na tym samym efekcie.

Wyceniaj zakres, nie czas

Zamiast „osiem godzin pracy”, „uporządkowanie wizytówki: kategorie, godziny, opis, dziesięć zdjęć, komplet danych kontaktowych, za kwotę X”. Rozmówca kupuje wynik, który potrafi sprawdzić, a Ty odpowiadasz za rezultat, nie za czas przy biurku. Przy okazji znika najgorsze pytanie świata: „a dlaczego tak długo?”.

Trzy poziomy, nie jeden

  1. Pojedyncza poprawka, jedna rzecz z audytu, niska kwota, kilka dni. Służy do tego, żeby zacząć współpracę, nie do tego, żeby na niej zarobić.
  2. Pakiet, komplet zmian, które razem mają sens. Tu jest właściwa marża.
  3. Opieka, stała kwota miesięczna za pilnowanie tego, co zostało zrobione. Zaczyna się dopiero po pakiecie i tylko wtedy, gdy jest co pilnować.

Trzy poziomy zmieniają pytanie z „czy w ogóle” na „na którym poziomie”. To inna rozmowa, choć nikt nikogo do niczego nie przymusza.

Co wyceniać osobno

Treści i zdjęcia. To zwykle największa praca w całym projekcie i jedyna, która wymaga udziału klienta. Wrzucona w cenę ryczałtem albo zabija marżę, albo kończy się stroną z tekstami wypełniaczami. Osobna pozycja daje też rozmówcy realny wybór: może dostarczyć własne materiały i zapłacić mniej.

Osobno idą również koszty zewnętrzne, domena, hosting, licencje, zdjęcia z banku. Nie dlatego, że są duże, tylko dlatego, że nie są Twoim wynagrodzeniem i nie powinny wyglądać jak marża.

Najczęstszy błąd

Podanie kwoty przez telefon, zanim ustalony jest zakres. Liczba, która padnie pierwsza, zostaje w głowie rozmówcy jako cena, a każda późniejsza korekta w górę wygląda na podnoszenie stawki. Jeśli musisz coś powiedzieć od razu, podaj widełki z warunkiem: „w tej sytuacji to zwykle od X do Y, dokładnie policzę po sprawdzeniu dwóch rzeczy”.

Zastrzeżenie

Nie ma uniwersalnego cennika i każdy, kto go podaje, zgaduje za Ciebie. Stawki zależą od rynku, branży i tego, ile firma zarabia na jednym kliencie. Uniwersalna jest struktura, zakres zamiast godzin, trzy poziomy, koszty zewnętrzne osobno, a nie liczby, które w niej wpiszesz. Zostaje jeszcze dokument, w którym te liczby zobaczy klient, oferta pod Twoją marką musi się zgadzać co do szczegółu, bo to ona zostaje u klienta, kiedy rozmowa się skończy.

Sprawdzanie tego ręcznie zajmuje 5 minut na firmę.

Silnik robi to w kilkanaście sekund i od razu pisze, od czego zacząć rozmowę.

Zobacz, jak to działa

Raz w miesiącu

Gdzie naprawdę warto dzwonić

Skanujemy sto firm z jednej branży w jednym mieście i wysyłamy surowe liczby: ile nie ma strony, ile ma zaniedbaną wizytówkę Google, ile jest wartych telefonu.

Dziękujemy. Sprawdź skrzynkę, potwierdzenie zapisu już do Ciebie jedzie.