Większość problemów ze stroną da się przeżyć. Wolno się ładuje, brzydko wygląda, ma stare zdjęcia, nadal działa. Awaria adresu jest inna: kiedy przestaje działać domena, znika wszystko naraz, łącznie z pocztą firmową. A poprzedza ją zwykle kilka tygodni ciszy, w których nikt niczego nie zauważa.
Wygasająca domena
Domenę opłaca się raz w roku, zwykle przelewem, o którym trzeba pamiętać. Jeśli faktura poszła na adres byłego pracownika albo na skrzynkę, której nikt nie czyta, przypomnienie nie dociera. Po terminie strona nie znika od razu, domena wchodzi w okres, w którym da się ją jeszcze odzyskać, ale zwykle drożej i po nerwach. Firma dowiaduje się o tym w dniu, w którym klient dzwoni z pytaniem, dlaczego strona nie działa.
Datę wygaśnięcia większości domen da się sprawdzić w publicznej wyszukiwarce whois. To jedna z niewielu informacji o firmie, którą można ustalić w kilkanaście sekund i której właściciel często nie zna.
Dwa adresy zamiast jednego
Strona bywa dostępna równolegle pod adresem z przedrostkiem www i bez niego. Dla człowieka to ten sam adres. Dla wyszukiwarki dwie wersje tej samej treści, między którymi musi wybrać, i nie zawsze wybiera tę, którą firma podaje na wizytówce i w materiałach.
Poprawka to jedno przekierowanie ustawiane raz, to samo, które porządkuje wersję bezpieczną adresu. Sprawdzenie jest równie proste: wpisz oba warianty i zobacz, czy adres w pasku zmienia się na jeden, wspólny.
Adres, który wskazuje na stary serwer
Klasyk po zmianie hostingu albo po rozstaniu z poprzednią agencją. Domena prowadzi na serwer, na którym stoi nieaktualna wersja strony, a nowa działa pod adresem tymczasowym, znanym tylko wykonawcy. Bywa, że taki stan trwa miesiącami, bo obie wersje się otwierają i nikt nie porównuje.
Sprawdzenie w trzy kroki
- Wpisz adres z
wwwi bez, czy lądujesz w tym samym miejscu? - Sprawdź datę wygaśnięcia domeny w whois.
- Porównaj treść strony z tym, co firma mówi o sobie dziś: godziny, oferta, dane kontaktowe. Wersja sprzed lat na starym serwerze zdradza się sama.
Dlaczego to mocny temat na rozmowę
Bo nie ocenia niczyjej pracy i dotyczy pieniędzy, które firma już wydała. Data wygaśnięcia domeny to fakt, nie opinia, a właściciel, który słyszy „Pana domena wygasa za sześć tygodni, wie Pan o tym?”, zwykle nie wie. To rozmowa, która zaczyna się od przysługi, a nie od oferty.