Klient szuka usługi z telefonu. Wpisuje „stolarz” i miasto, dostaje trzy wizytówki w mapach. Wybiera tę z najlepszą oceną, klika — i nie ma gdzie kliknąć dalej. Brak przycisku „Witryna”. Wraca do wyników i wybiera następną firmę.
To nie jest hipotetyczny scenariusz. To najczęstszy sposób, w jaki mała firma traci klienta, który już ją znalazł.
Dlaczego to boli bardziej niż brak strony w ogóle
Brak strony to problem widoczności — trudno Cię znaleźć. Wizytówka bez podpiętej strony to problem konwersji: klient już Cię znalazł, już wybrał, a mimo to odchodzi. Zapłaciłeś całą cenę za zdobycie uwagi i nie zamieniłeś jej na kontakt.
Gorzej: wizytówka z oceną 4,8 i trzydziestoma opiniami buduje zaufanie, którego nie da się kupić reklamą. Bez strony to zaufanie nie ma gdzie się przelać.
Jak sprawdzić to w 20 sekund
- Otwórz mapy Google na telefonie, nie na komputerze.
- Wpisz nazwę firmy.
- Popatrz na rząd przycisków pod nazwą: Trasa, Zadzwoń, Witryna.
- Jeśli „Witryna” nie ma — problem jest potwierdzony.
Sprawdzaj na telefonie, bo tam wygląda to inaczej niż na desktopie i tam trafia większość ruchu lokalnego.
Co zrobić, gdy strony nie ma wcale
Nie potrzebujesz od razu serwisu na dziesięć podstron. Jedna strona z nazwą, zakresem usług, telefonem, godzinami i pięcioma zdjęciami realizacji wystarczy, żeby przycisk „Witryna” się pojawił i miał sens. To praca na jeden dzień, nie na kwartał.
Co zrobić, gdy strona jest, ale nie jest podpięta
Wejdź w profil firmy w Google, sekcja Informacje, pole Witryna. Wklej pełny adres razem z https://. Zmiana bywa widoczna od razu, czasem po kilku godzinach.
Przy okazji sprawdź dwie rzeczy, które psują ten sam moment: czy strona otwiera się na telefonie bez powiększania i czy przeglądarka nie pokazuje ostrzeżenia „Niezabezpieczona”.
Dlaczego wracamy do tego tak często
Bo to najtańsza naprawa z całej listy rzeczy, które można poprawić w obecności firmy w internecie. Nie wymaga budżetu reklamowego, nowej strony ani zmiany czegokolwiek w firmie. Wymaga wklejenia jednego adresu w jedno pole.