CzystaOferta
← Wszystkie wpisy

Brak SSL: co widzi klient, zanim wejdzie na Twoją stronę

·admin

Monitor komputera wyświetlający stronę internetową w przeglądarce

Certyfikat SSL przestał być tematem technicznym w momencie, w którym przeglądarki zaczęły ostrzegać przed jego brakiem. Dziś to nie jest kwestia szyfrowania — to kwestia pierwszego wrażenia, które robi się bez Twojego udziału.

Co dokładnie widzi klient

Przy adresie pojawia się komunikat „Niezabezpieczona”, czasem z ikoną ostrzeżenia. Przy próbie wysłania formularza kontaktowego przeglądarka może dorzucić drugie ostrzeżenie. Na niektórych konfiguracjach klient dostaje pełnoekranową czerwoną stronę, którą trzeba świadomie kliknąć „Przejdź dalej”.

Nikt nie klika „Przejdź dalej” na stronie stolarza, którego znalazł minutę temu i o którym nic nie wie. Zamyka kartę.

Dwa mity, które warto obalić

„Nie zbieram danych, więc nie potrzebuję SSL”. Ostrzeżenie nie zależy od tego, czy zbierasz dane. Pokazuje się na każdej stronie bez certyfikatu, także wizytówkowej.

„To kosztuje”. Certyfikaty Let’s Encrypt są darmowe i większość hostingów w Polsce włącza je jednym przełącznikiem w panelu. Realny koszt to zwykle kilka minut, nie pieniądze.

Jak sprawdzić w 10 sekund

  1. Wpisz adres strony z przedrostkiem https://, nie http://.
  2. Jeśli strona się otwiera i przy adresie nie ma ostrzeżenia — jest w porządku.
  3. Jeśli widzisz ostrzeżenie albo strona nie otwiera się wcale po https:// — certyfikatu nie ma lub jest nieprawidłowy.

Częsty przypadek pośredni: certyfikat wygasł

To gorszy scenariusz niż brak certyfikatu od początku, bo przeglądarka reaguje ostrzej. Certyfikaty Let’s Encrypt są ważne trzy miesiące i odnawiają się automatycznie — dopóki coś nie zepsuje mechanizmu odnawiania. Wtedy strona działa normalnie przez kwartał, a potem z dnia na dzień zaczyna odstraszać klientów. Właściciel dowiaduje się o tym zwykle przypadkiem.

Drugi błąd, który występuje w parze

Częsta sytuacja: certyfikat jest, ale strona nadal otwiera się pod http:// i nie przekierowuje na wersję bezpieczną. Wtedy część klientów trafia na wersję z ostrzeżeniem, a część nie — zależnie od tego, skąd przyszli. Przekierowanie ustawia się raz i rozwiązuje problem na zawsze.

Sprawdzanie tego ręcznie zajmuje 5 minut na firmę.

Silnik robi to w kilkanaście sekund i od razu pisze, od czego zacząć rozmowę.

Zobacz, jak to działa